Wysłany: 2010-03-02, 17:38 Buddyzm - Inny punkt widzenia
Buddyzm jest pozbawionym dogmatów, spójnym, wolnym od pojęcia osobowego Boga-Stwórcy systemem nastawionym na duchowy rozwój człowieka. Głównym celem praktykowania metod jakie oferuje jest oczyszczenie umysłu z negatywnych emocji, rozpuszczenie egoizmu oraz rozwinięcie wszechobejmującego współczucia, intuicyjnej mądrości i absolutnej wolności, co prowadzi do doświadczenia nieuwarunkowanej radości i szczęścia.
Religia przyszłości będzie religią kosmiczną. Powinna ona przekraczać koncepcję Boga osobowego oraz unikać dogmatów i teologii. Zawierając w sobie zarówno to, co naturalne, jak i to, co duchowe, powinna oprzeć się na poczuciu religijności wyrastającym z doświadczania wszelkich rzeczy naturalnych i duchowych jako pełnej znaczenia jedności. Buddyzm odpowiada takiemu opisowi.(...) Jeżeli istnieje w ogóle religia, która może sprostać wymaganiom współczesnej nauki, to jest nią buddyzm.
Autor: Albert Einstein
Pamiętajmy, że na świecie jest wiele religii. Nie można ich wrzucać do jednego worka, gdyż nie wszystkie zakładają wiarę w niematerialną i nieśmiertelną duszę. Niektóre – na przykład buddyzm – mogą okazać się bliższe koncepcjom współczesnej nauki.
Autor: Francis Crick angielski biochemik, genetyk i biolog molekularny, noblista.
To, że w buddyzmie nie istnieje koncepcja Boga osobowego, wydaje mi się najbardziej atrakcyjne. To znaczy, można wyznawać światopogląd naukowy i jednocześnie być buddystą.
Autor: Czesław Miłosz
"Nie wierzcie w jakiekolwiek przekazy tylko dlatego, że przez długi czas obowiązywały w wielu krajach. Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że wielu ludzi od dawna to powtarza. Nie akceptujcie niczego tylko z tego powodu, że ktoś inny to powiedział, że popiera to swoim autorytetem jakiś mędrzec albo kapłan, lub że jest to napisane w jakimś świętym piśmie. Nie wierzcie w coś tylko dlatego, że brzmi prawdopodobnie. Nie wierzcie w wizje lub wyobrażenia, które uważacie za zesłane przez boga. Miejcie zaufanie do tego, co uznaliście za prawdziwe po długim sprawdzaniu, do tego, co przynosi powodzenie wam i innym."
"Żadna religia nie jest ważniejsza niż ludzkie szczęście."
Budda Siakjamuni
Oby wszystkie istoty osiągnęły szczęście i przyczynę szczęścia.
Oby były wolne od cierpienia i przyczyny cierpienia.
Oby nie były oddzielone od prawdziwego szczęścia - wolności od cierpienia.
Oby spoczywały w wielkiej równości, wolnej od przywiązania i niechęci.
"Istnieje bardzo prosty sposób, by stać się Buddą. Nie czyńcie zła, nie lgnijcie do życia i śmierci, miejcie głębokie współczucie dla wszystkich odczuwających istot, odnoście się z szacunkiem do tych ponad wami i bądźcie uprzejmi dla tych, którzy stoją niżej. Porzućcie nienawiść i pragnienia, zmartwienia i smutek – oto co zwie się Buddą. Nie szukajcie niczego innego."
Eihei Dogen Zenji, Shoi
"Wyobraźmy sobie falę na powierzchni morza. Z jednego punktu widzenie jest samodzielnym zjawiskiem, z początkiem i końcem, narodzeniem i śmiercią. Z innego punktu widzenia fala, będąc tylko stanem wody, nie ma samoistnego bytu. Jest to chwilowy fenomen powstały z wody i wiatru. Każda fala jest połączona z innymi.
Jeśli spojrzycie na życie w ten sposób nic nie ma samoistnego bytu. To właśnie w ten sposób postrzega zjawiska i rzeczy umysł w stanie próżni."
Wspólnota: neokatechumenat
Posty: 922 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-03-02, 21:19
"(...)Strzeżcie się fałszywych proroków, którzy przychodzą do was w owczej skórze, a wewnątrz są drapieżnymi wilkami. Poznacie ich po ich owocach. Czy zbiera się winogrona z ciernia, albo z ostu figi?(...)"
"(...)Powstanie wielu fałszywych proroków i wielu w błąd wprowadzą; a ponieważ wzmoże się nieprawość, oziębnie miłość wielu. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony. [...] Powstaną bowiem fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy i działać będą wielkie znaki i cuda, by w błąd wprowadzić, jeśli to możliwe, także wybranych.(...)"
_________________ "Chwalebny krzyz zmartwychwstałego Pana.
jest drzewem mojego zbawienia,
on moim pokarmem,on moja rozkoszą,
w jego korzeniach wzrastam,
w jego gałęziach odpoczywam"
Wspólnota: neokatechumenat
Posty: 922 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-03-03, 18:55
Damian907 napisał/a:
Te słowa zostały napisane, gdy Buddyzm miał już 500 lat, więc słowa o "powstaniu fałszywych proroków" do nauki Buddy siłą rzeczy odnosić się nie mogą.
Bo i nie do "nauki"( ) się one odnoszą.
_________________ "Chwalebny krzyz zmartwychwstałego Pana.
jest drzewem mojego zbawienia,
on moim pokarmem,on moja rozkoszą,
w jego korzeniach wzrastam,
w jego gałęziach odpoczywam"
Lepiej być ostrożnym z rzucaniem takich oskarżeń Marborneo.
Wobec buddystów zdecydowanie bym wolał usłyszeć sformułowanie nie wiem zostawiam to Bogu on wie o co w tym chodzi. Traktujmy się jak ludzie
Określenie fałszywy prorok na pewno pasuje do rozmaitych sekciarzy albo mędrców pokroju Jerzego Prokopiuka ale czy do buddy i jego wyznawców?
Tym niemniej osobiście uważam Buddyzm za coś co nie jest moje, nie moja kultura.
Chrystus umarł na krzyżu jego historia jest o wiele bardziej dramatyczna i poruszająca.
Sam Dalajlama mówił że dla człowieka wychowanego w kulturze chrześcijańskiej niedobrze jest zmieniać swoją religię, że lepiej pozostać i zgłębiać własną duchowość.
Oczywiście inną sprawą są wątpliwości dotyczące tego czym jest istota buddyzmu.
Ja je mam.
Tym niemniej osobiście uważam Buddyzm za coś co nie jest moje, nie moja kultura.
Akurat Buddyzm jest "religią" która zdobywa najwięcej naśladowców w krajach Zachodu, kultura też nie jest czymś stałym, na wieczność określonym.
Przemek-W. napisał/a:
Chrystus umarł na krzyżu jego historia jest o wiele bardziej dramatyczna i poruszająca.
Dramatyzm nie jest wyznacznikiem Prawdy.
Przemek-W. napisał/a:
Sam Dalajlama mówił że dla człowieka wychowanego w kulturze chrześcijańskiej niedobrze jest zmieniać swoją religię, że lepiej pozostać i zgłębiać własną duchowość.
Zgadza się, ale jeśli po zgłebieniu "tradycyjnej" duchowości osoba stwierdzi, iż to Buddyzm zapewni jej rozwój, a nie np. chrześcijaństwo, w takim wypadku można zmienić religię.
Przemek-W. napisał/a:
Oczywiście inną sprawą są wątpliwości dotyczące tego czym jest istota buddyzmu.
Ja je mam.
Wspólnota: neokatechumenat
Posty: 922 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2010-03-05, 23:03
Przemek-W. napisał/a:
Lepiej być ostrożnym z rzucaniem takich oskarżeń Marborneo.
Czy teraz już rozumiesz Przemku w czym rzecz ?
Zwróć uwagę przy okazji na liczbę mnogą , którą stosuje Damian907 . Może być interesującym kogo reprezentuje ?
Damian907 napisał/a:
Przemek-W. napisał/a:
Chrystus umarł na krzyżu jego historia jest o wiele bardziej dramatyczna i poruszająca.
Dramatyzm nie jest wyznacznikiem Prawdy.
Odpowiedź zdaje sie jasna.
_________________ "Chwalebny krzyz zmartwychwstałego Pana.
jest drzewem mojego zbawienia,
on moim pokarmem,on moja rozkoszą,
w jego korzeniach wzrastam,
w jego gałęziach odpoczywam"
Zwróć uwagę przy okazji na liczbę mnogą , którą stosuje Damian907 . Może być interesującym kogo reprezentuje ?
No ja myślę że miał na myśli forumowiczów ale kto wie...
Cytat:
Dramatyzm nie jest wyznacznikiem Prawdy.
Też mi się to niepodoba. Co to za prawda która nie liczy się z ludzkimi ofiarami, z ludzkim cierpieniem.
[ Dodano: 2010-03-08, 14:15 ]
Jerzy Nowosielski napisał że Buddyzm to religia Lucyfera. Jest starsza od chrześcijaństwa o 500 lat. Opisuje sytuacje sprzed wcielenia Boga w rzeczywistość empiryczną. Buddyzm nie uznaje takiego odniesienia. Nie wierzy w nieśmiertelną indywidualną duszę ludzką.
Celem jest jakby porzucenie swojego życia osobowego swojego ja na rzecz jakiejś ponadświatowej jaźni. Był tutaj buddysta i nazwał on Boga Ojca tyranem. Potem skojarzyło mi się że są to słowa godne zbuntowanego anioła.
Z drugiej strony jest cała masa ludzi kościoła którzy łączą swoją katolicką duchowość z buddyjską praktyką.
Są jeszcze słowa Benedykta 16 że buddyzm to dla kościoła największe obecnie zagrożenie
jak i to że buddyzm to duchowy autoerotyzm.
Generalnie mam ambiwalentny stosunek.
[ Dodano: 2010-03-08, 14:27 ]
A jak oglądam i słucham Dalajlamy i widzę jego śmiech to też mi się gęba cieszy i jak to się ma do tego wszystkiego
Ciężko byłoby mi na Dalajlamę rzucać określenia typu "idź precz szatanie" albo "won fałszywy proroku" moje dobre serce by mi na to nie pozwoliło
Jerzy Nowosielski napisał że Buddyzm to religia Lucyfera. Jest starsza od chrześcijaństwa o 500 lat. Opisuje sytuacje sprzed wcielenia Boga w rzeczywistość empiryczną. Buddyzm nie uznaje takiego odniesienia. Nie wierzy w nieśmiertelną indywidualną duszę ludzką.
Cóz, trzymając się katolickich dogmatów, tak to by trzeba określić
A co do nieśmiertelności duszy, to chodzi wyłącznie o to iż wszelkie obrazy w umyśle ciągle się zmieniają, wszelkie myśli, emocje, uczucia, one wszystkie pojawiają się w umyśle, rozgrywają się w nim, i potem w tym umysle się rozpuszczają, nie można znależc tu żadnego wiecznego elementu, oczywiście poza samym "Postrzegającym" który jest czystą świadomością.
Przemek-W. napisał/a:
Celem jest jakby porzucenie swojego życia osobowego swojego ja na rzecz jakiejś ponadświatowej jaźni.
Nie porzucamy niczego, no może poza iluzjami i błednymi koncepcjami na temat siebie i swiata. Sam nie wiem dlaczego niektórzy ludzi tak uwielbiają byc ograniczani przez swoje Ego
Przemek-W. napisał/a:
Był tutaj buddysta i nazwał on Boga Ojca tyranem. Potem skojarzyło mi się że są to słowa godne zbuntowanego anioła.
Ktoś kto każe swojemu dziecku urodzić się bez rąk (albo oczu), jest tyranem.
Przemek-W. napisał/a:
Z drugiej strony jest cała masa ludzi kościoła którzy łączą swoją katolicką duchowość z buddyjską praktyką.
Praktyka buddyjska jest czymś uniwersalnym, niezaleznym od tego czy w nią wierzymy, czy nie. Każdy ma naturę Buddy, nawet jesli wierzy iż jest inaczej, dlatego przedstawiciele innych religii również mogą czerpać z nauk które udzielał Budda, również tych o medytacji.
Przemek-W. napisał/a:
Są jeszcze słowa Benedykta 16 że buddyzm to dla kościoła największe obecnie zagrożenie
Czy ja wiem Buddzym jest dla innych ludzi niz chrzescijanstwo, bardziej samodzielnych, bardziej wolnych, nie ma ani Boga ktorego trzeba czcic, ani Mesjasza ktory mialby wszystkich zbawic, kazdy moze liczyc tylko na siebie, co jest trudniejsze.
Przemek-W. napisał/a:
jak i to że buddyzm to duchowy autoerotyzm.
Raczej ''New Age'', ale widocznie Pan Ratzinger nie odroznia tych dwoch.
Wyjaśnienie buddyjskie tego typu tragedii nie lepsze "sam jesteś sobie chłopie winien"
Dla mnie to znacznie bardziej optymistyczne wyjaśnienie, skoro Twoja sytuacja jest konsekwencją Twoich słów, myśli oraz działań, to również sam możesz ją zmienić, zwłaszcza że Buddyzm naucza o wiele odrodzeniach. W chrześcijaństwie jesteś skazany na "widzimisię" boga, który może wybrać kogoś ślepcem, kogoś innego bogaczem
jestem byla buddystka...
a raczej osoba ktora odeszla od dosc powieszchownego chrzescijanstwa w buddyzm i wrocila w sposob gleboki juz do wiary katolickiej
Mam bardzo glebokie doswidczenia jak i poranienia duchowe zwiazane z duchowoscia buddyjska...z bogacywa tego doswiadczenia wiec pisze.
jest to rodzaj drogi duchowej ktory ostatecznie konczy sie wyrzeczeniem Boga Stworzyciela...czyli jest satanistyczny...szatan w oryginalnych jeezykach Pisma oznacza tego ktory sprzeciwia sie Bogu(Szatan (hebr. שטן satan – przeciwnik; arab.الشيطان Shaitan – przeciwnik, złe moce). Wiec termin ten jest poprawny.
Ignorowanie istnienia Boga to tez sprzeciwianie sie Jemu.
Buddyzm jest droga duchowa i prowadzi do wyrzeczenia sie roznych tez slabosci...co pozornie i z poczatku wydaje sie dobre.z tym ze jak wczesniej napisal autor tematu na forum...ta droga idzie sie samemu.
I wlasnie dlatego mozna wyrzec sie na niej wielu slabosci takich jak gniew, zadrosc...ale jednej slabosci,ktorej nigdy sie na tej drodze nie da wyrzec jest PYCHA!
To wlasnie dlatego ze wszystko zdobywa i pokonuje sie SAMEMU...to rosnie w czlowieku PYCHA i to najgorszy jej rodzaj-PYCHA DUCHOWA.
jest tylko jedna droga zwyciezenia pychy-poklonic sie Bogu Najwyzszemu Stworzycielowi i pelnic jego Wole. To mozliwe jest tylko dzieki drodze jaka pokazal nam nasz Pan Jezus Chrystus ktory dla pelnienia woli Ojca stracil zycie...i dlatego Ojciec oddal Mu wszystko: zycie i duzo wiecej.
Takze krotko...buddyzm, nie polecam jezeli chcecie ratowac swoje dusze od rozplyniecia sie w jakiejs bezosobowej jazni.
_________________ W Twoje rece powiezam ducha mego...
Boze Ojcze Stworzycielu
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach