Wysłany: 2010-02-18, 12:23 komisja hahazardowa i Sobiesiak
Byłem w szoku jak komisja hahazardowa przesłuchiwała Sobiesiaka Ryszarda.
Już myślałem że rozpędzi tą całą komisję za to że śmiała go wezwać na jakieś haha przesłuchanie, albo przejdzie się do sejmu i spoliczkuje szefa opozycji za to że śmiał podsłuchiwać jego prywatne biznesowe rozmowy z chłopakami na posyłki Rysiem, Zbysiem i innymi.
Na szczęście nie doszło do tego. Ulgę widziałem nawet na twarzy herr Sekuły, który wydawał się być kapkę przestraszony tonem wkurzonego pana Sobiesiaka uczciwego przedsiębiorcy.
Mąż stanu Leszek Miller z zadowoleniem i satysfakcją przyjął zaproszenie od wysokiej komisji hahazardowej. Na tę okazję przygotował specjalnie kilka dykteryjek i żarcików które rzucił kiedy największa liczba kamer robiła zbliżenie na jego wypielęgnowaną twarz byłego aparatczyka. Przez około tydzień pracował nad swoim show, nad dykcją i zabójczym spojrzeniem.
Przemysław Gosiewski vel puchatek który kroczył korytarzem do sali kolumnowej zapewnił towarzyszącym mu dziennikarzom że z radością odpowie na wszystkie pytania komisji. W myślach zaś dodał. Cholera mogłem wziąć ze sobą harmonijkę ustną
Żądam poważnego traktowania Pana Sobiesiaka. To poważny biznesmen, człowiek tworzący nowe miejsca pracy z myślą o ludziach. Co prawda krew nie woda i nawet tak szlachetnej personie zdarzyć się może niekulturalny sposób uzewnętrznienia emocji, ale cóż... wszyscy jesteśmy niedoskonali. A poza tym wszyscy wiedzą, że Magda mnie kocha i że to ja miałem losować kulki w losowaniach Dużego Lotka Już prawie ustaliłem to na jednym z cmentarnych spotkań byznesowych
_________________ Kup Talbotowi bilet. Lepiej umacniać się w wierze, słuchając tej cudownej muzyki, niż wydawać pieniądze na śmierdzących bezdomnych...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach