Wysłany: 2010-02-17, 19:17 Herezje i kłamstwa w "Radiu Józef"
Wczoraj w nocy słuchałem pewnej audycji - sądząc z pory (przed 23.00), była to Mistrzowska Akademia Miłości. Mówił w niej pewien, o ile dobrze pamiętam, ksiądz - początkowo nie chciało mi się wierzyć, że to kapłan, bo opowiadał rzeczy tak sprzeczne z nauką Kościoła i ze zdrowym rozsądkiem, że włos się na głowie jeżył. Nie wiem, co ten człowiek robił w seminarium, może spał na zajęciach.
Jego "nauki" były zlepkiem bezsensownych frazesów z liberalnych gazet, przy czym widoczna było kompletne niezrozumienie społeczeństwa polskiego. Widocznie niektórym nawet wysłuchiwanie spowiedzi nie pomaga. Poza tym powtarzał
Ksiądz ten twierdził np. że niechęć Polaków do ludzi bogatych bierze się z zazdrości, wykreowanej przez komunizm - widocznie nie rozumiejąc, że Polacy powszechnie podświadomie uważają, że z zamożnością powinny się wiązać stosowne do niej obowiązki wobec społeczeństwa. Tak było zawsze - ale dla księdza, podobnie jak dla innych liberalnych ideologów, wszystko, co nie mieści się w ramach protestanckiego liberalizmu gospodarczego, to komunizm. Niestety, obecnie większość bogatych ludzi uważa, że robią wielką łaskę, że dają miejsca pracy (tak, jakby bez nich musiała powstać ekonomiczna czarna dziura) i zwiększają PKB poziomem swojej konsumpcji. Musi to wywoływać niechęć podobną do tej, z którą spotykają się ludzie zaniedbujący swoje rodziny. Dodajmy, że od kilku lat ta "komunistyczna zawiść" stale rośnie, także u ludzi, którzy nie pamiętają komunizmu. Dziwne, co?
Oczywiście, ksiądz ten stawiał za pozytywny przykład USA - kraj protestancki i do niedawna mocno antykatolicki, zbudowany na materializmie i kulcie pieniądza, z gospodarką opartą na potępianym przez Kościół katolicki konsumpcjonizmie i atakach spekulacyjnych na inne kraje - czyli po prostu na wyrafinowanej kradzieży. Cóż za wspaniała ortodoksja i jakież budujące nauki moralne!
Ksiądz ten twierdził też, że bieda bierze się z braku chęci i woli do pracy - w kraju, z którego 2 mln obywateli musiały już wyjechać z przyczyn ekonomicznych! Ciekawe, że ludzie ci nie mieli chęci i woli do pracy w kraju - a mieli ją, żeby wyjechać często w nieznane i, co więcej, stać się tam cenionymi pracownikami, a często także właścicielami firm. Głosił jakieś totalne medialne abstrakcje, wytłumaczenia, które byłyby dobre, gdybyśmy żyli w jakimś idealnym, utopijnym raju liberalnym, nie w III RP, z rynkiem opanowanym niemal w całości przez postkomunistyczno-esbeckich biznesmenów i wielkie firmy zagraniczne.
I na koniec najciekawsza sprawa - ksiądz ten sugerował, że pożyteczność pracy idzie w parze z jej opłacalnością. Jest to nic innego, jak podważenie katolickiego dogmatu o skażeniu świata grzechem pierworodnym - czyli po prostu herezja. Skażenie świat agrzechem pierworodnym oznacza przecież, że działalność szkodliwa jest zawsze na krótką metę bardziej zyskowna od pożytecznej.
Rozumiem, że może się trafić ksiądz niedouczony, który ma za to głowę naładowaną sloganami z gazet i telewizji - ale kto takiego wpuścił na antenę?
Tak mnie to wszystko wkurzyło, że postanowiłem to skomentować.
Niestety, obecnie większość bogatych ludzi uważa, że robią wielką łaskę, że dają miejsca pracy (tak, jakby bez nich musiała powstać ekonomiczna czarna dziura)
.
Polski naród w wolnych wyborach zrezygnował z komunistycznego systemu państwa na rzecz demokracji (kapitalizmu). W komunizmie wszelkich inwestycji dokonywało państwo, ono też zapewniało pracę. W kapitalizmie miejsca pracy zapewniają przedsiębiorcy, bez nich nie byłoby w ogóle dochodu narodowego. Dlatego nie rozumiem tej wypowiedzi.
O audycji nie wypowiadam się, bo jej nie słuchałem.
A ja rozumiem. W kapitalizmie jakoś tak dziwnie się składa że pracodawcy nie szanują swoich pracowników. Ten system opiera się na wyzysku.
Mylisz się (choć polscy pracodawcy są przekonani podobnie jak ty...:-( ) - jeśli dany pracownik jest dobry, to powinien być szanowany. Wyszkolenie na jego miejsce innego to realna strata.
Oprę się tu na autorytecie Jana Pawła II. Powiedział on, że demokracja nie jest idealnym systemem, ale że nikt nie wymyślił dotąd lepszego.
Myślę, że wyzysk nie wynika bezpośrednio z demokracji/kapitalizmu, tylko z żądzy pieniądza. Z chęci dorobienia się w krótkim czasie. Im uboższy kraj, tym większa żądza - takie błędne koło.
Widziałem ostatnio ciekawe zestawienie:
Ktoś sprawdził jak wygląda w poszczególnych krajach, średnia różnica w przedsiębiorstwie pomiędzy najmniejszą, a najwyższą pensją. Okazuje się, że im bardziej na wschód Europy tym ta różnica jest większa. U nas dyrektor średnio zarabia 20 razy tyle co pracownik najniższego szczebla. Gorzej jest tylko w Rumunii i byłych republikach radzieckich. Okazuje się, że są kraje zachodnioeuropejskie gdzie dyrektor zarabia tylko 4 razy tyle co najmniej zarabiający pracownik. Z tego co pamiętam najlepiej jest między innymi w Belgii.
Niestety, obecnie większość bogatych ludzi uważa, że robią wielką łaskę, że dają miejsca pracy (tak, jakby bez nich musiała powstać ekonomiczna czarna dziura)
.
Polski naród w wolnych wyborach zrezygnował z komunistycznego systemu państwa na rzecz demokracji (kapitalizmu). W komunizmie wszelkich inwestycji dokonywało państwo, ono też zapewniało pracę. W kapitalizmie miejsca pracy zapewniają przedsiębiorcy, bez nich nie byłoby w ogóle dochodu narodowego. Dlatego nie rozumiem tej wypowiedzi.
Wybacz, ale to jest wypowiedź na poziomie haseł propagandowych. Hasła propagandowe zwolenników "kapitalizmu" polegają na tym, że mówią to samo, co komunistyczne, ale w drugą stronę. Tzn. tam, gdzie zwolennik komunizmu mówi "Niech żyje!", zwolennik "kapitalizmu" krzyczy "Precz!", i odwrotnie. Do czego prowadzi taka logika, dowodzi przykład słynnego pytania "Czy twoja matka już wie, że jesteś pedałem?", na które można odpowiedzieć tylko "Tak" lub "Nie".
Owszem, pracę zapewniają przedsiębiorcy, ale to nie znaczy, że taki przedsiębiorca to musi być tzw. wielki inwestor, ktoś bogaty, najlepiej z zewnątrz. Dużo zdrowsza sytuacja jest taka, kiedy większość ludzi jest własnymi przedsiębiorcami i daje pracę samemu sobie oraz swojej rodzinie. I gdyby ci bogacze gdzieś się wynieśli, z pewnością znalazłoby się mnóstwo chętnych na zapełnienie luki po nich. Rynek nie znosi próżni.
Piszesz, że Polacy w 1989 r. zagłosowali za kapitalizmem. Otóż może tego nie pamiętasz, ale Polacy wtedy rzucili się do zakładania własnych firm. Widać tak sobie właśnie ten kapitalizm wyobrażali, a nie - jako wiarę w jeźdźca na białym koniu, który przyjedzie i da pracę . Obecna sytuacja, w której jedynymi niemal pracodawcami są wielkie firmy, to skutek wyeliminowania firm mniejszych za pomocą nieuczciwej konkurencji. Oni nikomu łaski nie robią, że dają pracę.
Przypominam też, że szefowie największych firm nie są bynajmniej przedsiębiorcami, a ludźmi wynajętymi przez przedsiębiorców do kierowania firmami.
Jak zwał, tak zwał; jeśli jakieś radio głosi niekatolickie lub antykatolickie poglądy, to Kościół powinien przywołać je do porządku albo się wycofać z firmowania go. Jeśli nie nazywa się już Radio Józef, to powinno się to udać tym łatwiej.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach